Kościół w Lusowie z innej perspektywy
Dzisiaj przy okazji niedzielnej kąpieli z poznańskimi morsami wybraliśmy się z Kasią także na mały plenerek nad Jezioro Lusowskie k. Poznania. Gdy schodziliśmy na plażę uwagę moją przykuł pobliski kościół. Oczywiście poszedłem tam z aparatem aby przyjrzeć mu się bliżej.
Ostatnio znów poczułem bluesa na „zabawę” z głębia ostrości. Przyznam brakowało mi tego i powiewu czegoś świeżego w mojej fotografii. Zaczynam znowu używać inne obiektywy, a nie tylko szeroki (który notabene uwielbiam). Pomału może złapię równowagę i przycisnę dalej za horyzont świata









Komentarzy: 4 do “Kościół w Lusowie z innej perspektywy”
Widzę tu ‘bluesa’ na krzaki ;>
Nom, to prawda. Krzaczory muszą być
Lubię krzaczory