Ostatecznie w minioną niedzielę udało mi się umówić ze znajomym na długo wyczekiwany plener foto o wschodzie słońca. Za miejsce naszej eskapady wybraliśmy Rogalin, a dokładnie rogalińskie rozlewiska Warty.
Na miejscu byliśmy chwilę przed 05:00 … i okazało się, że wschód słońca mamy za plecami
czyli zupełnie z drugiej strony niż się spodziewaliśmy. Nie zraziło nas to jednak i zabraliśmy się szybko do roboty(zaskoczyła nas ilość osób fotografujących o tej godzinie
).
Ciekawym zjawiskiem była gęsta mgła, dawno nie widziałem czegoś takiego. Co prawda do zdjęć nie była ona optymalna, ponieważ brakowało trochę z początku ocieplenia barw, ale w miarę jak słońce było coraz wyżej, zdjęcia też wychodziły ciekawsze
Zapraszam.



















































prawde mowiac najbardziej podoba mi sie bocian, pewnie dlatego, ze jestem mega tropicielem sasquaczy. pozdrawiam. yo!
Ładne ujęcia. Może polubię trochę mgły, bo z reguły mam do nich niechęć ze względu na to że nie jest to pożądana rzecz w moim lotniczym hobby.