Jako, że jesień za oknem (co prawda dzisiaj ładna pogoda), samoistnie powoduje to, że zdjęcia i miejsca w klimatach opuszczonych stają mi się bliższe. Robiąc porządki na dyskach, wpadło mi w oko kilka zdjęć wcześniej nigdzie nie publikowanych. Część z nich, to tzw. „odpadki” czyli zdjęcia, które nie wyszły do końca tak jak miały, ale mimo to mają coś w sobie i myślę, że nie są gniotami. Może nie nadają się do portfolio, ale popatrzeć można. Znalazło się też kilka fotek, z których jestem zadowolony. Zapraszam
Blog fotograficzny
Bartłomiej Speth blog – fotografia, podróżeCo jakiś czas lubię się wybrać na wycieczkę po starych, trochę zapomnianych dzielnicach Poznania. Dużo ciekawych miejsc można znaleźć w okolicach Starego Rynku, różnego rodzaju zapomniane przez czas podwórka, kamienice. W tych rejonach moim ulubionym miejscem jest poznańskie Chwaliszewo. Zachodzę tam co jakiś czas, zobaczyć jak się miewa jeden z bardziej mrocznych, a zarazem klimatowych budynków w tym miejscu. Mowa o budynku przy ulicy Czartoria. Prowadzi do niego brukowana droga tzw. kocie łby, znajduje się on niedaleko gazowni. Jeśli ktoś lubi, trochę mroczności, warto odwiedzić.
Jako, że pogoda dzisiaj dopisała. Było chyba z 19 stopni ciepła, postanowiłem oczywiście gdzieś wyruszyć na rowerze
Tym razem padło na Puszczę Zielonkę oraz wschodnie rubieże Poznania. Trasa wiodła przez: Murowaną Goślinę, Zielonkę, Węglewo, Skrzetuszewo, Sławno, Kiszkowo, Dobrówkę Kościelną i Boduszewo. Przez moment jechałem brukowanym kamiennym traktem gnieźnieńskim, trochę poczułem się jak w czasach średniowiecza – dobry klimat
Ostatecznie wyszło około 100 km, miało być więcej, ale trochę przeliczyłem się z czasem i już zaczęło się ściemniać, a nie miałem ochoty szukać szlaku z czołówką po lesie
Następnym razem rozwinięcie trasy
Tymczasem zapraszam na jesienne zdjęcia (gwoli ścisłości, wszystkie zdjęcia tutaj w tym poście to miniaturki. Dopiero po kliknięciu na wybraną, ładuje się fota w pełnych rozmiarach).


